Helio Vega, domorosły grafik tak zwany. Do wszystkiego doszedł praktycznie sam. Ciekawy jestem ile pomogła mu w tym szkoła, którą kończył a ile praca, którą rozpoczął w tym samym czasie. Moim zdaniem druga opcja odegrała tutaj kluczową rolę, nie twierdze oczywiście, że szkoła mu w tym przeszkadzała bo wydaje się, że tego typu zagraniczne uczelnie mają więcej wspólnego z projektowaniem niż nasze polskie. No i mieć takich klientów jako freelancer (Canal+, Samsung, Discovery, Mtv…) to marzenie każdego z tej branży. Poniżej wyborny showreal tegoż jegomościa. Smacznego :)
Filed under: motion
